Lubimy chodzić do teatru.Rozmawiamy o tym, co widzieliśmy.Pisze J. - T. czasem coś dodaje...
Blog > Komentarze do wpisu
Ewelina płacze - TR Warszawa

Śmiało możemy napisać – rewelacja! Anna Karasińska autorka i reżyserka (to debiut!) pokazała smutną prawdę o magii teatru, a nawet szerzej – szołbiznesu, celebryctwa i tego, jak wpływa ono na postrzeganie aktorów oraz ich pracy.
Dzięki kpinie, ironii, abstrakcji, a miejscami też satyrze – wyciągnęła na wierzch dość bolesną prawdę – że świat jest płytki, że liczy się wyłącznie znana twarz, a teatr – kogo właściwie obchodzi. Pozytywnie zaskakuje w tym przedstawieniu precyzja Karasińskiej – w czasie tej godziny nie padło chyba żadne zbędne słowo, a jednocześnie nie opuszczało nas wrażenie, że wszystko jest jedną wielką improwizacją. Aktorzy TR – Maria Maj, Rafał Maćkowiak i Adam Woronowicz grają młodych wolontariuszy, którzy wcielają się w role Marii Maj, Rafała Maćkowiaka i Adama Woronowicza – zastępują mających ciekawsze zajęcia aktorów na scenie. Ta pętla pozwoliła im na daleko posuniętą autoironię, acz trzymaną w karbach, bo nie można przecież wyjść z roli, która dodatkowo wyostrza myśl spektaklu. Choć zastanawiałam się, na ile rzadziej chodzący do teatru widzowie dali się „wkręcić”. Ewelina Pankowska – „zastępująca” Magdalenę Cielecką była tu w najtrudniejszej roli – nie mogła grać, musiała być sobą, ale musiała też grać. Ona, marginalizowana przez cały spektakl, jest tu jednak najważniejsza, bo nie pasuje do reszty – i chce czy nie chce – na niej w końcu skupia się cała uwaga bohaterów i publiczności. A ona płacze.

Ten spektakl to trochę stand up, trochę performance, trochę eksperyment. A jednocześnie – ze wszystkich tych gatunków kpi. Uszyty z marzeń, magii, kpiny, bezwzględności, zawiści, kłamstwa, ale pozbawiony patosu, pozwala aktorom na bycie i niebycie w roli. Robią to po mistrzowsku. Gmatwają ile się da – do myślenia dając nam. Godzina w TR zaskakuje i olśniewa.


EWELINA PŁACZE – ANNA KARASIŃSKA
reżyseria: Anna Karasińska
premiera: 1 października 2015

wtorek, 24 maja 2016, chodzimydoteatru

Polecane wpisy